niedziela, 30 września 2012
8 Triennale Grafiki Polskiej
niedziela, 16 maja 2010
Grzegorz Banaszkiewicz, Marcin Surzycki. System
Galeria Engram, od 14 kwietnia do 30 maja 2010.
Tym razem w cyklu „Bieguny” galeria prezentuje efektowną ścianę podświetlonych od tyłu styropianowych tacek z rysunkami Marcina Surzyckiego, zapętlone rysunki światłem - „Kaligrafy” - wykonane przez Podwójne Wahadło na fotografiach Grzegorza Banaszkiewicza i jego cyfrowy fotoplastikon - dwa monitory zestawione pod odpowiednim kątem wraz ze stereoskopowymi okularami, przez które można obejrzeć slide-show "Częstochowa-Katowice. Zdroje, guliki, bramy..." . Dlaczego "system" chyba nie warto wnikać.
Marcin Surzycki.
Marcin Surzycki. Trzy płaszczyzny
Grzegorz Banaszkiewicz.
Grzegorz Banaszkiewicz. Banaskop i to, co w nim widać.
środa, 17 lutego 2010
Filtry. Waldemar Węgrzyn, Jan Pamuła
GCK, galeria Engram, 02.02.2010 - 31.03.2010.
Tym razem w galerii Engram w cyklu "Bieguny" prezentowane są grafiki komputerowe Jana Pamuły i Waldemara Węgrzyna. Całe ściany zajmują dwa cykle grafik cyfrowych: jeden inspirowany tomografią komputerową mózgu i drugi - abstrakcja geometryczna w formie długiej panoramy. W sąsiednim pomieszczeniu zaskakuje projekt multimedialny, będący projekcją zdjęć oczu na wypukłe sferyczne powierzchnie i druga, mniej już interesująca realizacja: filmowany na bieżąco obraz widzów wyświetlany w mikroskopie.
Korzystając z sytuacji, gdy ograniczona ilość grafik prowokuje do tym wnikliwszej analizy prezentowanych, chcę poruszyć kwestie, jakie nasuwają się podczas ich oglądania. Szczególnie prowokuje do takich rozważań abstrakcja Pamuły.
Powodem posługiwania się abstrakcją geometryczną, jako środkiem wyrazu jest jej adekwatność do przekazywanych treści. Do problemu, czy rzeczywiście taka transmisja treści ma miejsce, powrócę później. Otóż analiza pojęć abstrakcyjnych, której według twórców wyrazem są takie prace, w naturalny sposób skłania do posługiwania się logiką. Jednym z jej języków jest matematyka. Daje metodę i narzędzie - komputer. Nadaje kierunek poszukiwaniom. Nazwałabym go domorosłym pitagoreizmem. To budowanie struktur opisywalnych stosunkami liczbowymi. Zanurzenie w tę meta-rzeczywistość jest nieograniczonym źródłem inspiracji, elitarnym źródłem. I posługiwanie się w procesie twórczym maszyną (powszechną dzisiaj) wyklucza ryzyko błędu, ludzkie errare.
Czy powstałe w ten sposób dzieło sztuki jest komunikatywne? Abstrakcja jako forma przekazu niesłychanie poszerza pola interpretacji, ale ich nie weryfikuje. Okazuje się głucha, zamknięta na dialog. Hermetyczna. Czy w ogóle dzieło sztuki ma być komunikatywne? Jeśli widz nie odczyta przekazu, bo o podjęciu dialogu wobec tak nie podlegającego dyskusji przekazu nie ma nawet co mówić, tym gorzej dla widza. W każdym razie abstrakcja geometryczna pokazywana nawet w tak intymnej, umożliwiającej kontemplację przestrzeni jak galeria Engram, odbierana jest przez nieprzygotowanego widza przede wszystkim estetycznie, nie intelektualnie. A jako taka nie pozostawia po sobie śladu.
niedziela, 31 stycznia 2010
Bieguny: Adam Romaniuk i Krzysztof Kula
GCK, galeria Engram,17.11.2009 - 31.12.2009.
Dzisiaj natknęłam się na demontaż obejrzanej wcześniej, lecz nie obfotografowanej przeze mnie wystawy Krzysztofa Kuli i Adama Romaniuka, drugiej z cyklu Bieguny. Zestawienie wielkoformatowych powierzchni Romaniuka, pokrytych niepokojącą gestwiną różnokierunkowych kresek, z pomiedzy których wyrastają pojedyncze wertykalne linie (cykl "Powidoki") i kilkumetrowych tub Kuli, oklejonych graficznymi odbitkami o pionowym i poziomym wzorze ("Poliptyk 2009"), było znakomitym i efektownym pomysłem. Oba monochromatyczne cykle korespondują ze sobą. Ekspozycję pierwotnie uzupełniała prezentacja multimedialna przedstawiająca pejzaże, której już nie widziałam, ale pozbawiona tego kontekstu aranżacja prezentowała się świetnie, pozostawiając widzowi więcej swobody interpretacyjnej.
sobota, 24 października 2009
7 Triennale Grafiki Polskiej w Katowicach
Na zdjęciach bardzo niepowalająca Grand Prix katowickiego Triennale i te z nagrodzonych i nienagrodzonych prac, które nie wygladają, albo niekoniecznie wygladają, jakby powstały co najmniej 30 lat temu.
Na szczęście po nudnych latach minimalizmu i autotematycznego konceptualizmu coś się zaczyna gdzieniegdzie zielenić i różowić.
Henryk Ożóg. Bariera I, II, III. Sucha igła, mezzointa. Grand Prix
Jarosław Janas. Bez tytułu. Serigrafia. Nagroda Rektora ASP w Katowicach
Katarzyna Łukasik. Śpiący bezdomny nr 18.. Serigrafia. Nagroda Zarządu Głównego ZPAP w Warszawie
Marta Pogorzelec. Sarkofag VI. Druk cyfrowy. Nominacja do Grand Prix
Marta Pogorzelec. Sarkofag VIII. Druk cyfrowy. Nominacja do Grand Prix
Marta Pogorzelec. Sarkofag IX. Druk cyfrowy. Nominacja do Grand Prix
Agata Dworzak Subocz. 29 Dyskretny Urok Różu. Druk cyfrowy
Agata Dworzak Subocz. 31 Dyskretny Urok Różu. Druk cyfrowy
Monika Zawadzki. Zoofil. Autoportret globalny wegetariańskiej feministki 1. Technika cyfrowa
Monika Zawadzki. Zoofil. Autoportret globalny wegetariańskiej feministki 3. Technika cyfrowa
Katarzyna Dziuba. Yellow Space II. Druk cyfrowy pigmentowy
Katarzyna Dziuba. Yellow Space. Druk cyfrowy pigmentowy
Mikołaj Zientalski. Turyści. Sitodruk
















