poniedziałek, 25 października 2010

Out of Ostrale

Szyb Wilson, od 20 października do 14 listopada.

Szyb Wilson gości fragment - 65 z 200 artystów - tegorocznej ekspozycji festiwalu młodej sztuki w Ostrale. Formuła powstałego na terenie dawnej rzeźni na półwyspie Ostragehege w Dreźnie festiwalu zakłada prezentacje sztuki w obiektach poindustrialnych - miejscach misteriów.

W tym roku hasłem przewodnim są "ceremonie przejścia" i trudno powiedzieć czy dotyczą one bardziej transformacji materiałów i obiektów, czy idei. Pewnie obu. W każdym razie wśród gruzów umarłego świata rodzi się świetna sztuka.

Carol May. Buttons. Szwajcaria

Giacomo Costa. Aqua Series. Aqua 6, fotografia na PCV, 125x300cm. Włochy

Mitsy Groenendijk. Feels like Heaven, ceramika, gips, sztuczne włosy, 35x80x70cm. Holandia

Ulrike Schüchler. Flüstertöne-Schriftstücke, instalacja. Niemcy

Klara Orosz. Relax, drewno, materac, 150x200x200cm. Węgry

Ulrich Heemann. Selbst 20, fotografia, 145x280cm. Niemcy

Kirsten Krüger. Der unbestimmte Zustand, pióra, światło, tworzywo sztuczne, sylikon. Niemcy

Serge Cloot . World wide web, fragment, instalacja. Belgia

Frauke Danzer. Chicken Design 1, druk na płycie akrylowej. Niemcy

m.giltjes/bobok. Angsthase - könig bildertöter, fragment, 40x50cm, malowidło, instalacja. Niemcy

John Tunley. Cave Paintings, 210x315cm, fotografia. Wielka Brytania

Jagoda Krajewska. Sieć połączeń, papier. Polska

Stefanie Körner. Super mega maybe something. Bildblock 1, fragment, papier, kolaż, druk. Niemcy

Robert Dämmig. Swing, fotografia Kodak Endura na aluminium, 50x100cm. Niemcy

Anya Janssen. Lady of the flies 1, olej na płótnie, 150x200cm. Holandia

piątek, 22 października 2010

Miasto ogrodów

Katowice uczestniczą w konkursie na Europejską Stolicę Kultury 2016 pod prowokacyjnym, niejednoznacznym i inspirującym hasłem "Miasta ogrodów".
Te prawdziwe ogrody - WPKiW i Dolina Trzech Stawów, upstrzone góralskimi chatkami, dworkami z pruskiego muru lub blaszakami centrów handlowych, przeżywają inwazję barbarzyńców zajadających kiełbaski przy disco-polo i rozjeżdżających trawniki. W to prawdziwe howardowskie miasto-ogród - Giszowiec Zillmannów wcisnęły się bloki i wielkim czarnym ogrodem Giszowiec już nie jest.
Katowice mają być jednak ogrodem rozkoszy - oby nieziemskich. Dlatego rozkwitają roślinami z tworzyw sztucznych - materiału współczesności. Jestem naprawdę wdzięczna Radzie Programowej ESK 2016 Katowice i organizatorom konferencji Miasto Marzeń za inicjatywę zapraszania do Katowic młodych twórców z całej Europy. Można o Katowicach myśleć właśnie tak: jako o mieście nowoczesnym i otwartym.
"Cazador-del-Sol" - "Łapacz słońca" - instalacja Rene Hildebranda i Agaty Norek na placu Sejmu Śląskiego od 11 do 13 czerwca.

Instalacja "Piony" - sześć kaktusów Moniki Szpener ze Szczecina wykonanych z podświetlonych butelek PET od 30 września do 31 października przed Wydziałem Teologicznym UŚ. Nam się instalacje pani Moniki podobają. To, że są zrobione ze śmieci nam nie przeszkadza i nie zamierzamy ich palić.

Fajna animacja Marka Gajowskiego. Miasto z ogrodem jak ruchomy zamek Hauru.
  video

czwartek, 14 października 2010

Katowice Macieja Bieniasza

Rondo Sztuki, 22 września do 17 października 2010
Wczoraj zaskoczyła mnie wiadomość o nieprawdopodobnym akcesie Katowic do finału walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. I to nie dlatego, że tej kultury tu nie ma, bo jest, ale dlatego, że wchodzimy tam pod zaproponowanym przez Marka Zielińskiego absurdalnym hasłem Miasta Ogrodów, nawet jeśli te ogrody mają być metaforyczne, bo rozdawane słoneczniki umarły śmiercią naturalną. Paradoks oryginalnego hasła widocznie zaintrygował komisję selekcyjną.
Ta wiadomość zaskoczyła również dlatego, że nie wierzyłam - i nie ja jedna - w taką możliwość. Katowice to nieprzyjazne miasto, z którego mieszkańcy uciekają. Na szczęście są tacy, którzy w Katowice wierzą, a wiara czyni cuda, dla których miasto jest młode, nowoczesne, rozwijające się, dające szansę. Nie tak, jak na temperach z ostatnich czterdziestu lat Macieja Bieniasza , którego retrospektywę oglądamy w Rondzie Sztuki. A wystawa ta to oficjalnie jedno z wydarzeń ESK Katowice 2016!
Antena. 1976. Akryl na płótnie

Fajrant. 1973.Tempera na kartonie

Podróżni. 1985. Tempera na kartonie

Skrzynka. 1977. Akryl i olej na płótnie

Podwórko. 1973. Tempera na kartonie

Pocałunek. 1976. Tempera na kartonie
Logo mamy świetne.

poniedziałek, 11 października 2010

Nareszcie japońskie lalki

Kronika, Bytom i Muzeum Śląskie, Katowice, od 1 do 31 października.

Czekaliśmy, czekaliśmy, aż nareszcie doczekaliśmy się zapowiadanej od prawie roku wystawy inspirowanych Bellmerem japońskich lalek zbudowanych w oparciu o przeguby kulowe. Wystawy niestety w nieco innym niż zapowiadany kształcie - jeśli rzeczywiście zamierzano pokazać ponad trzydzieści lalek. Jest ich kilkanaście. A i wyrafinowanej bellmerowskiej perwersji brakuje, choć perwersja czasami jest. Podobno od lat sześćdziesiątych Japończycy inspirują się Bellmerem, ale dziś te inspiracje nie są już czytelne. Pozostał przegub kulowy i przeogromny przemysł Dollfie.

Oglądamy bardzo różne lalki. Duże figury Simona Yotsuyi wyglądają jak XIX wieczne mechanizmy, choć powstały sto lat później, a wrażenie to potęgują tradycyjne materiały, z jakich są zbudowane. Innym lalkom brakuje wyrazu artystycznego - nie różnią się pod tym względem od produkowanych masowo do zabawy. Wyjątkami są wspaniała błękitnooka lalka Satomi Hiroty w swobodnej pozie i rewelacyjny podwójny portret autorstwa Hiroko Igety.

Satomi Hirota. Blue eyes Tamako Sato. Velvet ribbon Kenji Tone. Bez tytułu Hiroko Igeta. Fujita Doll, 50cm, 2003r.

„Podwójny portret przedstawia doktora Hiroshi Fujitę, japońskiego psychoanalityka – badacza myśli Jacques’a Lacana – i chirurga plastycznego. Obie lalki maja ciała niemowląt, są one jednak w pełni dojrzałe intelektualnie i seksualnie (podobnie jak ich model). Chłopiec symbolizuje nieświadomość, dziewczynka – przebudzenie.”

Simon Yotsuya, Wood-framed Girl 2, wys.118cm, 2000r. Papier, drewno, paperclay, szkło, metal, włosy. Simon Yotsuya, Pygmalionisme, Narcissisme. 240 x 62 x 49cm, 1998r. Papier, drewno, metal, szkło, włosy, ubrania, skóra. Fragment

niedziela, 10 października 2010

Marzyciele na Mariackiej

Katowice, ul.Mariacka 10, od 30 września do 7 października 2010.
Zazwyczaj chodzę w ciekawsze miejsca niż ulica Mariacka, którą nachalnie się lansuje. Odnotuję jednak towarzyszącą konferencji „Miasto Marzeń” instalację francuskiego duetu Lucie Lom.
Dookoła i w środku pustej kamienicy, w zwałach ziemi stoi 41 figur ludzkich naturalnej wielkości. W zimnym wieczornym deszczu, w zielonym świetle przenikającym przez powiewające w oknach firanki, przy dźwiękach fortepianu. Faktycznie, instalacja intryguje nawet w świetle dnia, sama byłam proszona interpretację w czasie robienia zdjęć.
Lucie Lom to Philippe Leduc i Marc-Antoine Mathieu zajmujący się grafiką, scenografiami wydarzeń artystycznych i instalacjami.