sobota, 5 maja 2012
Polski street art w tym roku
M-City, Mariusz Waras, popełnił świetny mural na Sobieskiego. Jeśli Górny Śląsk to dymiące fabryki, zbyt już oczywiste, i ich magiczna metamorfoza we florę. Poza tym jednak to piekne, proste graffiti.
I jeszcze Swanski na Bohaterów Monte Cassino.
piątek, 4 maja 2012
Escif i Hyuro
czwartek, 3 maja 2012
Ludo
środa, 2 maja 2012
Mikołowska
Mona Tusz
wtorek, 1 maja 2012
Włoskie i belgijskie graffiti na Mariackiej
Street Art Festival w tym roku z jakby mniejszą pompą niż w zeszłym, niemniej trzy znakomite ściany powstały na Mariackiej Tylnej: ekologiczne graffiti Roa zajęło dwie z nich, a trzecią wspaniała elegancka szara kompozycja konstruktywistycznych eksperymentów z linią Moneyless i organicznego chaosu Tellas.
Moneyless i Tellas, Włochy
sobota, 28 kwietnia 2012
Mark Jenkins
Mark Jenkins, człowiek z ogromnym poczuciem humoru, owija folią i okleja taśmą klejącą najczęściej lalki i ludzi. Takie foliowe kokony, czasami poubierane, czasami nie, ustawia w przestrzeni miejskiej lub leśnej. Tu podziałał na daszku nieczynnego hotelu na Mariackiej w ramach Street Art Festival.
czwartek, 26 kwietnia 2012
Nieokiełznana pasja szydełkowania
sobota, 21 maja 2011
Sepe i Chazme
Katowice, ul.Drzymały
Tego nie mogłam się spodziewać - Sepe i Chazme zrealizowali swoją wizję miasta-ogrodu na mojej ulicy. Dziś rano rozebrano rusztowania i odsłonięto mural, co do którego niespodziewający się niczego i nieobeznani z takimi zjawiskami tubylcy, a szczególnie pani z warzywniaka, którą pozdrawiam, podejrzewali, że jest reklamą. Wizja Sepe i Chazme niesie ze sobą trafną obserwację - ogrody w Katowicach można zakładać jedynie na dachach. Inne lokalizacje odpadają z braku miejsc parkingowych.
Bardzo się cieszę, że ten mural powstał ze względu na klasę autorów (a w Katowicach graffiti Sepe mamy chyba tylko jeszcze na murze zoo), z powodu incydentu w czasie Street Art Festivalu i przede wszystkim dlatego, że będę go mogła oglądać codziennie.
Kandydat na Europejską Stolicę Kultury 2016
niedziela, 24 kwietnia 2011
Bajeczki
Z entuzjazmem odnotowuję charakterystyczne robotopodobne postacie Ciah-ciaha na ścianach przejścia podziemnego między spodkiem a placem Grunwaldzkim. Wlepkę z czaszką znalazłam aż na ulicy Poniatowskiego (co on tam robił?). Ciah-ciah pracował w duecie z Wersem - autorem rewelacyjnego bajkowego króla, latającego stracha na wróble i gekona nad schodami. Ten gekon podoba mi się bardzo.








































