poniedziałek, 27 czerwca 2011

Bénédicte Devillers

Szyb Wilson, od 17 czerwca do 17 sierpnia.

Tegoroczny Art Naif Festiwal trwa i gorąco zapraszam do galerii Szybu Wilson. Wśród konkursowych prac są takie, które mnie szalenie zaskoczyły i chcę im poświęcić osobny wpis.

Są to obrazy Bénédicte Devillers z Francji. Dlaczego zaskakujące? Dobrze pamiętam jej udział w Art Naif w 2009 roku. Zamieściłam wtedy zdjęcie jej niewielkiej pracy o orientalnym charakterze: odaliski jadącej nocą na słoniu. Uroczy obrazek z piękną sylwetką dziewczyny, w kontemplacji którego nie przeszkadzają nawet straszliwe błędy anatomiczne słonia i chaos dzikiej perspektywy budynków, za to intryguje faktura czerwonego czapraka, a szczególnie nocnego nieba. Ten i kolejny obraz z 2010 roku ze śpiącą Cyganką Celnika Rousseau to coraz lepiej skomponowane prace wśród jej wcześniejszych dokonań nie odbiegających od niskiego raczej poziomu niedzielnych artystów, od których Bénédicte różniła się jedynie wyjątkową ironią i wplatanymi z cytatami z klasyków.

W tym roku jednak osiem dużych płócien o mrocznym, industrialnym charakterze zachwyca z daleka. To zupełnie inne obrazy: nieskrępowana wyobraźnia, makabra i liryka, atmosfera koszmarnych snów. Dojrzalsza technika: malowane mokro w mokrym elementy łączą się naturalnie, dla bezpieczeństwa harmonizowane ze sobą wyraźnym konturem. Złamana sino-rdzawo-oliwkowa paleta, raczej niezwykła u malarzy naiwnych. Coraz większa pewność ręki, ekspresja, której fantastycznym przykładem jest nerwowe niebo z "Lotniczki". Jak tak dalej pójdzie, co będzie za rok?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz